Kategorie firm ślubnych:


forum ślubne

komis ślubny

fotografia ślubna

relacje ślubne

album ślubny online

znajdź parnetra na wesele

Zapomniane obrączki




Kiedy wyznałam rodzicom, że zamierzam wyjść za mąż wyglądali na przerażonych i wściekłych jednocześnie. Nawet machanie przed oczami moim zjawiskowym pierścionkiem nie przekonało ich do słuszności mojego wyboru. Ojciec, który miał raczej tradycyjne i konserwatywne poglądy powiedział, że nie zaakceptuje tej decyzji dopóki mój przyszły mąż nie pojawi się w rodzinnym domu prosząc o moją rękę. Nie pomogły tłumaczenia, że te czasy minęły bezpowrotnie i teraz nieco inaczej załatwia się takie kwestie. Również informacja, że mój wybranek mieszka aż na Śląsku nie robiła na nich żadnego wrażenia. Musiałam wysłuchać kilkugodzinnej debaty na temat odpowiedniego wieku do zawarcia małżeństwa, rodzice oczywiście wyraźnie sugerowali, że jestem zdecydowanie za młoda na taki krok, jednak starałam się ignorować stwierdzenia o konieczności skończenia studiów i znalezienia dobrej pracy przed myśleniem zakładaniu rodziny, które wygłaszała moja matka.

Radka poznałam na pierwszym roku studiów od razu wiedziałam, że zostanie moim mężem. Kiedy oświadczył mi się po roku znajomości byłam najszczęśliwszą studentka na świecie i postanowiłam szybko załatwić wszelkie formalności. W końcu rodzice poznali mojego narzeczonego i muszę przyznać, że jego pierwsza wizyta w rodzinnym domu przebiegła pomyślniej niż się spodziewałam. Serce mamy kupił nienaganną kulturą osobistą i pięknym bukietem, a ojca przekonał rzeczowym podejściem do swojej przyszłości zawodowej. Mimo początkowej niechęci mama z ojcem w końcu zaakceptowali decyzję o ślubie w (ich zdaniem) tak młodym wieku.

Kiedy nadszedł ten długo wyczekiwany przeze mnie dzień, za oknem siąpił deszcz nieco zaburzając idealny scenariusz, który zaplanowałam, jednak mimo to byłam ogromnie podekscytowana i szczęśliwa, w drodze do kościoła moje serce wykonywało radosne fikołki. Chwilę przed uroczystością mieliśmy pojawić się wraz ze świadkami w przykościelnej zakrystii w celu dopełnienia formalności. I wtedy właśnie postanowiłam upewnić się, czy Radek zabrał kupione przez nas obrączki z naszej warszawskiej stancji. Grymas na jego twarzy wystarczył, żebym wiedziała, że odpowiedź będzie przeczącą. Poczułam falę napływającej paniki, szczególnie kiedy pomyślałam o niemałym tłumie gości, który zebrał się już w kościele.

W tym momencie pojawiła się moja matka, próbując się upewnić, czy wszystko idzie zgodnie z planem. Znając jej histeryczny charakter wiedziałam, że nasze niedopatrzenie zamieni się  w niemałą aferę, jednak nie miała wyjścia, musiałam powiedzieć jej o zaistniałej sytuacji. Co prawda jej twarz na chwilę zrobiło się bladozielona, jednak po chwili uśmiechnęła się i poprosiła księdza by poczekał jeszcze 15 minut z rozpoczęciem uroczystości.

Chwilę później wróciła z dwiema, pięknymi obrączkami, które odziedziczyła po swoich rodzicach. Nie ukrywam, że przez chwilę łzy napłynęły mi do oczu ze wzruszenia na myśl o ukochanych dziadkach oraz z wdzięczności. Reszta uroczystości przebiegła zgodnie z planem, no może poza szlochaniem mojej matki podczas przysięgi, które niekoniecznie zostało zaplanowane. Obrączki po dziadkach nosimy do dzisiaj, nowe leżą w szufladzie, zupełnie bezużyteczne, mam nadzieję, że te złote krążki pozwolą nam przeżyć tak długie i szczęśliwie chwile razem, jak przeżyli babcia z dziadkiem.






Promowane firmy ślubne:



Ostatnie tematy na ślubnym forum:

SQLSTATE[HY000] [1044] Access denied for user 'webprom_c41fd'@'localhost' to database 'webprom_c41thermomix'