Kategorie firm ślubnych:


forum ślubne

komis ślubny

fotografia ślubna

relacje ślubne

album ślubny online

znajdź parnetra na wesele

A to psikus:-)




Białych sukienek, kwiatów, dźwięku skrzypiec i łzawych, ślubnych scen pełnych romantyzmu nienawidzę od zawsze, dlatego od niepamiętnych czasów unikałam tego typu uroczystości. Tym razem niestety tego typu fortel zdawał się być niemożliwy, bowiem już trzy miesiące przed ślubem mojego brata zadzwoniła matka upewniając się, czy na pewno przyjadę i kto będzie mi towarzyszył podczas wesela. Mimo moich usilnych i dosyć spokojnych prób wytłumaczenia mojej matce, że zamierzam przyjść sama ona zdawała się tego nie rozumieć. W końcu po godzinnej tyradzie na temat tego, że to nie wypada w desperacji podsunęła słuchawkę ojcu, który bąkną tylko, że mam się nie denerwować, bo mama już taka jest.

Kiedy nadszedł ten dzień postanowiłam pojechać bezpośrednio do kościoła, bowiem wizyta w domu groziła kolejnym wykładem mojej matki na temat tego, że będę żałośnie prezentowała się bez partnera i cała rodzina pomyśli, że zostanę starą panną. W ostatniej chwili dotarłam na miejsce, usadawiając się w ławce obok wujka Marka, albo Adama, nie jestem pewna, bo widziałam go tylko raz podczas mojej komunii. Już wiedziałam, że moja matka miała niemały wpływ na listę gości weselnych.

Nagle bez żadnego ostrzeżenia w kościele rozległ się rozdzierający dźwięk skrzypiec, co przyprawiło mnie o lekkie ciarki. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że nie miałam okazji poznać nigdy narzeczonej mojego brata i roznieciło to we mnie lekką ciekawość. W końcu w drzwiach kościoła pojawił się zarys sylwetki mojego brata wraz z jego wybranką. Kiedy zobaczyłam dziewczynę towarzyszącą mojemu ukochanemu braciszkowi niemal nie krzyknęłam. Jedynie instynktownie złapałam za ramię stojące obok mnie wujka o niezidentyfikowanym imieniu. Kobieta, która za chwilę miała zostać żoną mojego brata była byłą kochanką mojej najlepszej przyjaciółki. Ta myśl dudniła mi w głowie wywołując lekką panikę. Cała uroczystość siedziałam, jak na szpilkach odliczając minuty, kiedy przedstawienie dobiegnie końca.

Kiedy tylko ślub się skończył, młodzi zostali obsypani odpowiednią ilością ryżu i wycałowani przez wszystkie możliwe ciotki i nie ciotki postanowiłam zapolować na mojego brata i wyjawić mu cała prawdę. Kilka minut po weselnym obiedzie, kiedy pierwsi goście zawojowali już parkiet dopadłam go w męskiej toalecie. Wyglądał na nieco zaskoczonego miejscem naszego spotkania, ale postanowiłam od razu przejść do rzeczy. Słowa nieco grzęzły mi w gardle, ale za wszelką cenę chciałam przekazać informacje o jego żonie w sposób szybki i zwięzły nie patrząc mu w oczy. Kiedy w końcu skończyłam, miałam wrażenie, że twarz mi płonie, przymknęłam oczy i czekałam na wybuch złości lub rozpaczy mojego brata. Zamiast tego usłyszałam serdeczny śmiech. W tym momencie do toalety weszła Anka (żona mojego brata), widziałam, że była nieco zaskoczoną moją obecnością, ale powitała mnie serdecznym uśmiechem. W głębi serca poczułam ulgę, przynajmniej konfrontacja nastąpi od razu i sytuacja będzie rozwiązana. Okazało się, że nie było, czego rozwiązywać, bo wybranka serca mojego brata miała skłonności biseksualne, a o swoich przygodach z kobietami opowiedziała Wiktorowi już dawno. Mój brat zdawał się nie widzieć w tym żadnego problemu i uważał to za zamknięty rozdział.

Przez chwilę czułam się tak jakbym zrobiła z siebie kretynkę, ale młodzi małżonkowie traktowali tę sytuację raczej z humorem. A ja byłam nieco zaskoczona, że moja rodzina jest tak nowoczesna i wyzwolona, a przynajmniej jej część. Z drugiej strony dobrze, że moja matka nie ma pojęcia o tej małej tajemnicy swojej synowej.






Promowane firmy ślubne:



Ostatnie tematy na ślubnym forum:

SQLSTATE[HY000] [1044] Access denied for user 'webprom_c41fd'@'localhost' to database 'webprom_c41thermomix'